April, 2008için arşiv
Apr
26
Dodał: admin
April 26, 2008
Premier nie wpuszczony do dyskoteki
Ochroniarze w dyskotece na Cyprze nie uwierzyli Mirkowi Topolankowi, że jest czeskim premierem i nie chcieli wpuścić go do środka - napisała w piątek prasa w Czechach.
52-letni premier Czech przebywał w Nikozji z wizytą państwową. Jak donosi dziennik “”Hospodarzske Noviny”, po zakończeniu części oficjalnej Topolanek chciał “odświeżyć się kilkoma piwami” i pobawić w popularnej miejscowej dyskotece.
Na początku planował wejść incognito. Nie udało się. Wtedy powołał się na swoją funkcję. - No jasne, pan jest czeskim premierem - miał powiedzieć stojący na bramce ochroniarz i Topolanka wyśmiał. Ostatecznie szef rządu w Pradze dostał się do klubu, zwracając się bezpośrednio do właściciela.
Nie był pierwszy
Czeskie portale piszą, że wcześniej problemy z wejściem do cypryjskich dyskotek mieli też dwaj francuscy piłkarze - Zinedine Zidane i Thierry Henry - bez wątpienia bardziej rozpoznawalni niż czeski polityk.
Apr
25
Dodał: admin
April 25, 2008
Policja zamknęła dwie rzeszowskie dyskoteki
RZESZÓW. Policja zamknęła dwa popularne lokale w Rzeszowie. Powodem był brak koncesji na alkohol.
Policjanci znaleźli w lokalach przy ul. Moniuszki i Mickiewicza wyroby alkoholowe sprzedawane bez wymaganej koncesji. Wartość zabezpieczonego trunku to około 20 tysięcy złotych.
Policjanci wkroczyli do lokali mając informacje od instytucji kontrolującej, że pomimo wygaśnięcia koncesji na sprzedaż alkoholu właściciele tych lokali podają go swoim klientom nadal, naruszając tym samym prawo.
Za takie postępowanie ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi przewiduje dla właściciela lokalu karę grzywny do 5 tysięcy złotych.
Takie akcje, to dopiero początek policyjnych działań skierowanych wobec nieuczciwych restauratorów.
Na zdjęciach wykonanych przez policjantów z KMP znajduje się alkohol znaleziony w kontrolowanych lokalach.

Apr
25
Dodał: admin
April 25, 2008
Detektyw Rutkowski broni dyskoteki !!!
Burdy, pobicia, rzucanie butelkami. Tak było od maja. W końcu do dyskoteki Studio wkroczyli ludzie detektywa Krzysztofa Rutkowskiego.
Od dwu miesięcy w Studiu źle się dzieje. Ok. 20-osobowa grupa mężczyzn przychodzi do dyskoteki i wszczyna awantury. - Wchodzą bez biletów, piją alkohol i nie płacą, biją klientów, rzucają butelkami w DJ-a - opowiada właścicielka Danuta Krajewska. Pobili jej syna. “Bramkarze” (ochrona) nie reagowali, bo część była w zmowie z awanturnikami.
Pod koniec maja do D. Krajewskiej zgłosili się ochroniarze z lokalu Winiarnia. Zaproponowali przejęcie tzw. bramki, czyli ochrony w lokalu, i zapewnili, że jeśli tak się stanie, w Studiu będzie spokój. Kobieta nie zgodziła się na taki układ. - Nie oddam dorobku życia mojego męża i swojego - twierdzi. Na pomoc wezwała detektywa K. Rutkowskiego.
- To próba przejęcia dyskoteki - uważa K. Rutkowski i przedstawia typowy scenariusz: - Bandyci zajmują “bramkę”, potem bar, aż w końcu właściciel podpisuje weksel i oddaje lokal w ich ręce.
W środę do Zielonej Góry przyjechało 20-osobowy Patrol Rutowskiego. Jego ludzie obejrzeli na kasecie rozróby, dokładnie zaplanowali akcję i zorganizowali zasadzkę w Studiu.
O obecności ludzi Rutkowskiego nie wiedział nikt z personelu. Uzbrojeni i zamaskowani czekali na bandytów w pokoju z monitoringiem. Awanturnicy przyszli, ale byli spokojni. Patrol nie reagował. - Musimy mieć jakiś powód, za zabawę nikt nikogo nie zamknie - tłumaczy detektyw.
Do czasu zamknięcia dyskoteki nic się nie wydarzyło. - Wszyscy byli grzeczni. Od dawna nie było tak spokojnie. Musieli wiedzieć, że jest u nas Patrol - mówi D. Krajewska.